10/09/2019

Wieniec z jabłkami - Anna Petunova #1

Wieniec z jabłkami - Anna Petunova #1
Cześć!
   Pisałam kiedyś o rozpoczętym w zeszłym roku hafcie jesiennym i przyszła pora, żeby go w końcu pokazać na blogu. W sumie niewiele jest jeszcze do zaprezentowania, bo jak wiecie w tym roku daję upust hafciarskiej fantazji i zaczynam prace na każdą porę roku. Muszę jednak przyznać, że ze wszystkich nowości ten haft przyrasta najwolniej. Nie umiem powiedzieć dlaczego.

Anna Petunova

   Wzór wieńca z jabłkami powstał na podstawie akwarelowej ilustracji Swietłany Makarenko. Polecam Wam obejrzeć jej prace choćby na instagramie >>@s.makarenko78<<. Ja uwielbiam jej akwarele i oczami wyobraźni widzę w nich potencjał na kolejne hafty :D
   Anna Petunova natomiast jest autorką zarówno akwarelek, jak i wzorów haftu krzyżykowego, które również mnie zachwycają (np. niewielkie Mikołajki, zimowe domki, halloweenowe dynie, bukieciki polnych kwiatów). Prace Anny również możecie zobaczyć na instagramie >>@nyuta_petunova<< i w serwisie vk.com.
   Co mogę napisać o pracy nad wzorem według schematu Anny? Narazie mam mieszane uczucia, bo z jednej strony motyw bardzo mi się podoba, ale z drugiej myślę, że wzór jest przesadnie dopracowany, przez co nie jest tak lekki, jak oryginalna akwarela. Myślę, że tempo wyszywania też pokazuje, że nie do końca mi tu wszystko pasuje. Sama nie umiem tego sprecyzować, ale nie jest to wzór na kilka wieczorów i nie wyszywa się prawie sam ;) Zobaczymy jak będzie dalej.
   Kończę zdjęciem wykonanym podczas wrześniowego wypadu w góry. Nie udało mi się zrobić więcej wyraźnych zdjęć (chyba z wysiłku :D), ale i tak bardzo miło wspominam tą wyprawę.
   Pozdrawiam Was serdecznie
Magda
16 komentarzy:

9/26/2019

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Dolina Pięciu Stawów Polskich
Cześć!
   W połowie września całą rodzinką wybraliśmy się na weekend w polskie Tatry. Głównym celem naszej eskapady była Dolina Pięciu Stawów Polskich.
   Wstaliśmy dość wcześnie, aby zdążyć zrealizować swoje plany. Pogoda zachęcała raczej do pozostania w domu; było chłodno, po deszczu i mgliście. Byliśmy jednak zdeterminowani. Wyruszyliśmy z Palenicy Białczańskiej trasą do Morskiego Oka.

Dolina Roztoki

   Za Wodogrzmotami Mickiewicza skręciliśmy na właściwą trasę - szliśmy Doliną Roztoki, wzdłuż potoku Roztoka. Woda była tak krystaliczna i lodowata, że zaliczyliśmy picie wody prosto ze strumyka.
   Spotkaliśmy wiele odważnych ptaków, był dzięcioł i taki malutki świergoczący jak na zdjęciu poniżej. Zwierzęta sprawiały wrażenie jakby w ogóle nie przejmowały się naszą obecnością. Nie płoszyły się, tylko my gapy nie umieliśmy zrobić im wyraźnych zdjęć.

Wodospad Siklawa

   Droga pod górę dała nam się we znaki. Okazało się, że wypad w góry dla osób prowadzących raczej siedzący tryb życia był nie lada wyzwaniem, ale daliśmy radę. Z każdym metrem pogoda się klarowała, a chmury z ciężkich, zawiesistych rozchodziły się i naszym oczom ukazywały się coraz piękniejsze pejzaże.

Wielki Staw Polski

   Kiedy dotarliśmy nad Wielki Staw Polski słońce prażyło niczym w środku lata. Trzeba było zrzucić kilka warstw ubrań i wystąpić w sesji zdjęciowej w krótkim rękawku.
   Dawne schronisko, a obecnie strażnicówka.

Przedni Staw Polski

   Teraz musieliśmy podjąć decyzję, co dalej: albo wybrać ambitną trasę powrotu i obejrzeć kolejne stawy, albo mierzyć siły na zamiary i obejrzeć tylko to, co będzie dostępne w drodze powrotnej. Zdecydował zdrowy rozsądek. Obraliśmy trasę do schroniska przy Przednim Stawie Polskim.
Dla porównania to samo miejsce sfotografowane telefonem (wyszło mroczniej).

Świstówka Roztocka

   W schronisku posililiśmy się i zdecydowaliśmy, że starczy nam sił, aby zobaczyć jeszcze Morskie Oko. Trasa wydawała się łatwa i przyjemna (w szczególności tym, którzy kiepsko widzą i nie dostrzegli, że nagle szlak wzbija się na szczyt góry - czyli mnie).
   Całą trasę towarzyszył nam delikatny świst, który wydają z siebie świstaki. Niestety nie udało nam się żadnego upatrzeć, dowiedzieliśmy się jednak, że to jest ich ulubione miejsce i właśnie tu najczęściej się je spotyka.
   Widoki przepiękne - te przed nami i te za nami (poniżej widać w kolejności Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw, a w oddali Czarny Staw Polski).
   Widok na trasę alternatywną przez Wielki Wołoszyn. Zobaczcie, jak górę przecina cieniutka niteczka szlaku, która szybuje na sam szczyt. Ciekawe kto tamtędy chodzi.
   Dalsza trasa była równie urokliwa, choć dość wyczerpująca.
   W końcu naszym oczom ukazało się Morskie Oko. Wtedy wstąpiły w nas nowe siły witalne.
   Nad Morskim Okiem pięknie było widać szczyt Mnich.
   Do domu wróciliśmy wygodnym asfaltem prowadzącym znad Morskiego Oka.
   Na zakończenie chciałabym napisać, że zobaczenie Doliny Pięciu Stawów Polskich było moim marzeniem, na którego spełnienie czekałam ze 20 lat. Zawsze wydawało mi się, że to trasa dla doświadczonych taterników, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny...
   Naszła mnie jednak taka refleksja dotycząca zmian, które zaszły w tym czasie, kiedy mnie w górach nie było. Kiedyś na szlaku, gdy się kogoś spotykało, mówiło się "cześć" lub "dzień dobry". Dziś nie mówi się nic (bo trzeba by mówić non stop). Na szlaku idzie się w takiej kolejce, jak w galerii handlowej przed Bożym Narodzeniem i naprawdę nie jest to przenośnia. Każdy zajęty sobą. Czytałam nawet, że właśnie w tym roku padł rekord odwiedzin w Tatrzańskim Parku Narodowym (nie jestem pewna, czy jest się z czego cieszyć). Trochę żal mi tamtych czasów, gdy można było przystanąć, kontemplować naturę, ale co poradzić.
   Dla pocieszenia napiszę, że uważam, że było warto zrobić ten wysiłek i wybrać się w góry. Widoki niesamowite. Odczucia niepowtarzalne. Polecam każdemu.
Pozdrawiam
Magda
20 komentarzy:

8/19/2019

Morski wieniec - Darya Mastrakova #1

Morski wieniec - Darya Mastrakova #1
Witam!
   Słoneczny czerwiec skierował moje hafciarskie serce w stronę tematyki wakacyjnej. Nie kojarzę, aby udało mi się kiedykolwiek wyhaftować coś typowo letniego, czy morskiego, a przecież są to tak wdzięczne tematy.
   Tak akurat się złożyło, że Darya Mastrakova wprowadziła promocję na zakupy swoich autorskich schematów i w takiej sytuacji nie pozostało mi już nic innego, jak po prostu się skusić i zacząć morski wieniec.

Darya Mastrakova

   Darya jest autorką wielu wzorów. Ma na koncie niewielkie hafty, ale również bardzo szczegółowe obrazy. Muszę przyznać, że jej prace robią ogromne wrażenie. Z podziwem obserwuję, jak dziewczyny haftują jej duże schematy i zawsze wydaje mi się, że są to baaaardzo skomplikowane prace.
   Na szczęście na przykładzie morskiego wieńca okazało się że Darya uwielbia zabawę kolorami i tu faktycznie szaleje. Kolorów używa mnóstwo. Przejścia między poszczególnymi barwami są tak delikatne, jakby były narysowane czy namalowane. Wygląda to cudnie. Natomiast co ciekawe Darya nie utrudnia wyszywania i nie znajdziecie tu skomplikowanych hafciarskich akrobacji z tryliardem ćwierćkrzyżyków.
   Jeśli jeszcze nie znacie Daryi, to zapraszam na jej konto na instagramie >>@dashuta_stitch<< lub do grupy na vk.
   Wzór morskiego wieńca jest dość szczegółowy (24 kolory + 16 kolorów mieszanych, 8 rodzajów konturów), ale wyszywa się go bardzo przyjemnie. Przyjęłam zasadę wyszywania pojedynczych elementów od razu z backstitchami i myślę, że to był dobry wybór. Elementy są na tyle małe, że nie można się znużyć beżami czy niebieskościami, a kontury o wiele łatwiej wyszywać właśnie w ten sposób, gdy od razu widać efekt pracy.
Na dziś to wszystko. Przesyłam Wam serdeczne pozdrowienia!
Magda
50 komentarzy:

7/16/2019

The shirley poppy fairy - Cicley Mary Barker, DMC #1

The shirley poppy fairy - Cicley Mary Barker, DMC #1
Cześć!
   Od dawna chciałam wyszyć kwiatową wróżkę (Flower Fairy) zaprojektowaną na podstawie ilustracji Cicley Mary Barker. W końcu udało się choćby zacząć i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
   Nie ukrywam, że obawiałam się trochę jaki będzie efekt, bo opracowanie wzoru nie należy do nowości. Martwiłam się, czy twarz wróżki nie będzie zbyt blada w porównaniu do oryginalnej ilustracji; że straci dziecięcy urok.
   Faktycznie trochę tak jest, że na ilustracji widać rumieniec, którego próżno szukać w hafcie, jednak efekt, który zobaczyłam zadowala mnie na tyle, że nie będę wprowadzać żadnych zmian w tym zakresie.

Cicley Mary Barker

   Pewnie większość z Was wie o niej wszystko, ale jeśli nie, to króciutko napiszę kilka słów.
   Angielska ilustratorka, która na fali mody na magiczne stworzenia stworzyła serię prac przedstawiających elfy i wróżki, żyjące na łąkach, drzewach, czy w ogrodach. Każda wróżka żyje i śpi w wybranej przez siebie roślinie i jest odpowiedzialna za opiekę nad nią.
   Prace początkowo powstawały jako pocztówki, a następnie wzbogacone o krótkie wiersze wydane zostały jako książki (m.in.: "Flower Fairies of the Spring", "Flower Fairies of the Summer", "Flower Fairies of the Autumn" i wydana pośmiertnie "Flower Fairies of the Winter").
   Zarówno rośliny jak i wróżki były malowane z natury. Cicley korzystała ze sposobności i szkicowała, kiedy tylko mogła. Wróżki to tak naprawdę dzieci, które uczęszczały do przedszkola jej siostry.
   Wróżka makowa, którą wyszywam należy do serii "Flower Fairies of the garden" i pochodzi z 1944 r.
   Rozpoczynając kwiatową wróżkę wkroczyłam na kruchy lód, chyba typowy dla większości hafciarek. Mam kilka rozpoczętych i niezakończonych prac i do tego zaczynam nowe. Wiem, że czasem ciężko wrócić do porzuconej pracy (o czym świadczy mój łuszcz strojny), ale jednocześnie chcę czerpać więcej radości z tego co robię.
   W zeszłym roku zaczęłam jesienny haft, którego jeszcze nie pokazywałam na blogu i HEAD, który bardzo wolniutko powstaje. Dzisiejsza wróżka też już odpoczywa, bo zaczęłam typowo wakacyjny obrazek.
   Plusem tej sytuacji jest fakt, że na blogu nie powinno być nudno, a tematy będą się zmieniać :D

Przesyłam wakacyjne pozdrowienia
Magda

P.s. Na Instagramie można podejrzeć zdjęcia wróżki w innej scenerii, więc jeśli macie ochotę zobaczyć ją jeszcze raz, to zapraszam >>tutaj<< :)
32 komentarze:

7/03/2019

Wiosna w moim ogrodzie

Wiosna w moim ogrodzie
Cześć!
   Wiem, że spóźniona ta wiosna na blogu, ale chciałam aby jednak zdjęcia zostały tu na pamiątkę. Kilka kadrów z tego, co działo się u mnie na działce :)
Serdeczne pozdrowienia!
Magda
18 komentarzy: