wtorek, 5 stycznia 2016

Étude aux pêches - Véronique Enginger #1

   Nowy rok, nowy projekt!
   Nowe postanowienia.
   U mnie jak zwykle z początkiem roku wielkie plany. Jak będzie z ich realizacją czas pokaże. Tymczasem na przekór pogodzie specjalnie dla mnie (i trochę też dla Was :)) zakwitł malutki kwiat brzoskwini. Pojawiają się też pojedyncze listki i zarysowuje się nieśmiało kształt owocka.
   Muszę się również pochwalić, że w końcu (po 3 latach blogowania) odważyłam się powiedzieć małżonkowi po co mi to ciągłe obfotografowywanie robótek, ciast, pejzaży itp. :) Wiadomość, że prowadzę bloga przyjął na chłodno (pewnie myśli, że nieźle mnie pogięło i pewnie wolałby, żeby było tu o super projektach, wnętrzach itp.).
   Ale!
   Jest tak, że to miejsce jest tylko moje i odzwierciedla to co akurat jest w moim sercu. Ciągle zastanawiam się czy nie zacząć pokazywać tutaj swojego domu, moich zmagań z urządzaniem wnętrz. Ale póki co jeszcze do tego nie dojrzałam. Póki co, moje wnętrza nie są jeszcze gotowe :)
   Ale!
   Mam teraz w małżonku wielkie oparcie (np. na zdjęci poniżej posłużył mi jako statyw i gdyby nie złośliwy wiatr, to zdjęcia byłyby pewnie I klasa :))
   Pozdrawiam Cię kochanie
i pozdrawiam wszystkich, którzy przebrnęli przez ten wywód!

26 komentarzy:

  1. Jakie inspirujące zdjęcia :) Śliczny początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki już takie są :) Wzorki Veronique Enginger wyszywa się bardzo lekko, dlatego mam dużo zapału.

      Usuń
  2. Wiwat botanika !!! Piękny początek etiudy :))
    Mąż jako statyw... hehhee ... niezbadana jest jednak "rozciągłość" przysięgi małżeńskiej ;)))
    Pozdrowienia
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kto wie co jeszcze się kryje pod tym "zobowiązaniem" :)

      Usuń
  3. Bardzo nieoklepany wzór z czego bardzo się cieszę, bo z tym większa radością będę podglądać :)
    Piękne zdjęcia! te na tle zamarzniętej wody i sitowia- pierwsza klasa. No i Małżonek się sprawdził znakomicie :) Brawo On!
    Mój od początku o blogu wiedział i kibicuje i czasem nawet targa toboły jak mi się umyśli jakaś sesja w plenerze ;)
    Jestem jak najbardziej ZA oglądaniem wnętrz! W tym roku mam nadzieję ruszyć i zakończyć budowę domku swojego wymarzonego, więc urządzanie to temat dla mnie jak najbardziej na topie :) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy to co napisałaś. Mam taką okropną cechę, że nigdy nie doceniam tego co robię. Zawsze wydaje mi się, że ktoś robi to lepiej, fajniej. To mnie tak ogranicza, sama siebie ograniczam i chcę w tym roku zacząć z tym walczyć :)
      Ale co tam ja. Jaki Ty będziesz miała rok!!! Maleństwo, nowy dom, mam nadzieję, że wszystko będzie szło jak z płatka!

      Usuń
    2. Aj tam, bo to dążenie czasami do perfekcji i porównywanie to czasem nie wychodzi na dobre. Trzeba poszerzyć pole widzenia, koniecznie i zdać się również na zdania innych :)
      Dziękuję <3

      Usuń
  4. Piekny poczatek. Czekam na dalsze postepy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nad tym pracuję. Jeśli dalej wzór będzie się tak lekko wyszywał, to niedługo skończę :)

      Usuń
  5. Piękny początek xxx roku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obrazek będzie przepiękny, zresztą jak cała seria. Jakieś plany robótkowe mam ale nie duże. Na pewno w trakcie wyjdą jakieś dodatkowe. Świetnie, że masz wsparcie w mężu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow 3 lata ani pary z ust! Podziwiam! Mój od zawsze służy mi swoją ręką (bohaterka wielu zdjęć).

    A o blogu masz rację, Twoja strefa i możesz tu zamieścić co chcesz :)

    Miło byłoby pooglądać też kiedyś Twoje wnętrza, czuję że miałabyś wiele ładnego do pokazania.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki ze mnie nieśmiałek wylękniony :)
      Mam nadzieję, że kiedyś odważę się pokazać moje wicie gniazdka :) Tyle miłych słów zachęca :)

      Usuń
  8. Mój mąż robi mi zdjęcia na bloga :D Fajnie mieć takie wsparcie, więc super, że zdradziłaś mu swoją tajemnicę :)

    Posty wnętrzarskie też bardzo chętnie zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie mieć kogoś takiego wspierającego, ale dopiero teraz się o tym przekonałam :)

      Usuń
  9. Projekt na nowy rok bardzo piękny :)
    Powiem Ci, ja bym nie wytrzymała tyle, żeby nie powiedzieć mężowi - podziwiam Cię :) A teraz przynajmniej masz oparcie, no i statyw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sama tego nie rozumiem. Mąż zawsze mnie wspiera, ewentualnie konstruktywnie krytykuje :) Ale bałam się, że wyśmieje mój pomysł z pisaniem. Na szczęście nic takiego się nie stało.
      Może teraz pomoże mi stworzyć nowe posty o naszym domku :)

      Usuń
  10. Madziu, bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś, bo dzięki temu ja trafiłam do Ciebie :)
    Podziwiam tzy lata i się nie wypaplać...
    Mój mężulo wiedział do początku, ale z moich znajomych to niewiele osób wie że mam bloga, a ja chyba nie chcę się aż tak uzewnętrzniać:)
    Chętnie bym pooglądała jakieś posty wnętrzarskie :)

    PS. Nie skończyłam jeszcze porzeczki i nieprędko to nastąpi. Zastój okropny u mnie w robótkach :(

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja myślałam, że znam już większość blogów hafciarskich, a tu się okazało, że jeszcze sporo odkryć przede mną :)
      Ja o blogu narazie powiedziałam tylko mężowi. Znajomi nic nie wiedzą.
      Trzymam kciuki za Twoje robótki!

      Usuń
  11. Zawsze podobał mi się ten haft, odrobina wiosny w te mroźne dni :)
    To bardzo ważne kiedy ukochana osoba wspiera Cię w Twoich pasjach i dopinguje do dalszego działania. Od razu człowiekowi rosną skrzydła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie paleta kolorów jest taka ciepła i wiosenna. Jak za oknem taka plucha zimowa to człowiekowi od razu robi się cieplej :)
      A skrzydła faktycznie urosły :)

      Usuń
  12. Jak Ty to ukryłaś przed mężem? Jestem pełna podziwu. Ach, my kobiety...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)