środa, 17 stycznia 2018

Jednorożec w sweterku - Ekaterina Gafenko

Witam!
   Nowy Rok rozpoczął się od niezwykłej niespodzianki. Utalentowana ilustratorka Julia Selina  stworzyła kolejne zwierzątka w sweterkach. Jest zatem nowa piątka (jednorożec, mops, kot, szop i królik). Są tak rozkoszne jak poprzednicy.
   Całe szczęście, że Ekaterina Gafenko tak szybko opracowuje krzyżykowe wzory i można dać upust tym  pozytywnym emocjom. Inaczej chyba bym się udusiła ;)
   Jako pierwszy, na przełomie 2017 i 2018 pojawił się jednorożec. I oto dzisiaj jest u mnie na blogu :)
   Jak widzicie kolorki są bardzo delikatne, wręcz tęczowe, ale nawet dominująca męska część rodziny wspierała mój kolejny hafciarski wybór :)
Dane techniczne:
* haft ukończony 10.01.2018 r.
* wzór "единорог" autorka: Eкaтepинa Гaфeнкo na podstawie ilustracji @liaselina
* tkanina bawełna LINDA 27ct kolor: 786 perłowoszary
* mulina DMC, 25 kolorów
Pozdrawiam serdecznie
Magda

wtorek, 19 grudnia 2017

La magie de Noël - Véronique Enginger

Witam!
   Własnoręcznie wykonane świąteczne dekoracje - to było moje marzenie. Podjęłam więc sama przed sobą całoroczne wyzwanie wyszywania jednego świątecznego haftu miesięcznie, tak abym w grudniu miała 12 hafcików gotowych do wykorzystania.
   Mobilizacją do rozpoczęcia próby była przepiękna książka Véronique Enginger "La magie de Noël". Niewielkie hafty, a urok ogromny. To takie małe perełki, absolutne mistrzostwo; trudno zdecydować, który wybrać jako pierwszy do haftowania. Każdy ma w sobie coś.
   W początkowym zamyśle powstać miały bombki styropianowe według tutorialu Margo i Nitki :) Niestety mnie to naciąganie nie wyszło. Rzuciłam więc wszystko w kąt.
   Przełom nastąpił w ostatni weekend. Uznałam, że nie muszę nic kleić skoro mi to nie idzie. Mogę coś uszyć. Entuzjastycznie chwyciłam więc po maszynę do szycia i działałam.
   Jestem tak szczęśliwa, że ta moja inicjatywa doszła do skutku, że powstało COŚ. Cieszę się również, że zdążyłam przed świętami.
 
   To już prawie koniec. Ostatni post w tym roku. Czas więc na życzenia i małe podsumowanie.
   Spędźcie nadchodzące chwile Świąt Bożego Narodzenia w najlepszy dla siebie sposób. Spokojnie bądź w rodzinnej wrzawie. Tak, aby móc potem wspominać ten okres jako szczęśliwy. Życzę Wam dobrych nastrojów i zdolności dostrzegania piękna w najmniejszych okruchach życia.
   Dziękuję każdemu za okazane wsparcie. Przede wszystkim za te wszystkie słowa, które tu zostawiacie. Za mobilizację do działania, pomoc i za serce. Za to, że moja przygoda z blogowaniem dalej trwa. Ten rok był dla mnie wyjątkowo trudny, więc każdy taki gest ma dla mnie szczególne znaczenie.
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia!
Magda
Dane techniczne:
* daty ukończenia haftów i ilość kolorów:
Dzieci z kulą śnieżną 03.02.2017, 15 kolorów
Dziewczynka przy kominku 10.02.2017, 10 kolorów
Elf z listami 04.04.2017, 14 kolorów
Mikołaj z workiem prezentów 01.03.2017, 14 kolorów
Myszki przy muchomorze 04.06.2017, 12 kolorów
Zimowy widok 09.07.2017, 10 kolorów
Elfia krawcowa 13.08.2017, 10 kolorów
Strój Mikołaja 16.08.2017, 10 kolorów
Dziewczyna z choinką 27.09.2017, 13 kolorów
Ptaszki w gnieździe 09.11.2017, 16 kolorów
Elfy pakujące prezent 10.11.2017, 19 kolorów
Dziewczynka z listem 03.12.2017, 17 kolorów
* wzory z książki "La magie de Noël" autorka: Véronique Enginger
* tkanina len Edinburgh 36ct kolor: biały, a na pleckach czerwona bawełna w białe groszki
* mulina DMC

sobota, 16 grudnia 2017

Kartki świąteczne

Cześć!
   Jak co roku o tej porze na blogu pojawia się wpis, prezentujący kartki świąteczne. To już taka nasza rodzinna tradycja, gdy zasiadamy w grudniu do cięcia i klejenia. W tym roku jednak chłopaki mieli za dużo innych zadań, więc kartkami zajęłam się ja (chyba dlatego kolorystyka jest taka "dziewczęca"). Życzenia wypisywał najmłodszy :)
   W swojej pracy wykorzystałam przede wszystkim papiery "North Pole" z Piątku Trzynastego i muszę napisać, że są przepiękne. Aż ciężko je ciąć, bo wszystko jest idealnie ze sobą skomponowane.
   W tym roku podjęliśmy również pierwszą próbę rodzinnego pieczenia piernikowej chatki. Było wspólne zagniatanie ciasta, wycinanie szablonu z papieru, wałkowanie i nakładanie faktur na ściany i dach przed wypiekiem. Okazało się jednak, że ciasto sporo urosło podczas pieczenia i ten pierwszy domek tak się rozrósł, że nie dało się go skleić. Komisyjnie zatem go zjedliśmy i wzięliśmy się za nowy. Na szczęście ciasta było jeszcze sporo. Tym razem cieniutkie pierniczki udało się  złożyć w jedną zamierzoną całość :). Mamy też postanowienie, że w przyszłym roku również spróbujemy zrobić chatkę i może nawet pokusimy się o komin ;)
   Jeśli chcecie przypomnieć sobie nasze zeszłoroczne kartki to odsyłam >>tutaj<<.
   Tymczasem kończę na dziś i pozdrawiam. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć jeszcze jeden wpis przed świętami. Zatem do poczytania wkrótce.
Całusy
Magda