środa, 7 września 2016

Marée basse - Isabelle Haccourt Vautier, Nicole Porte #2

Cześć!
   Zupełnie wkręciłam się w jesienne klimaty. I zupełnie wkręciłam się w wykańczanie starych projektów. Lato chyli się ku końcowi, więc uznałam, że pora skończyć nadmorski obrazek opuszczonej, (w tym kontekście) jesiennej plaży.
   Z przyjemnością stawiałam ostatnie krzyżyki i spora w tym Wasza zasługa, bo po tym jak pokazałam porzucone hafty (o tu np. --> klik) przeczytałam sporo miłych słów, które zmotywowały mnie do dalszej pracy.
 
   Jeszcze nie wiem jak ten haft wykorzystam. Jeśli będzie to po prostu obrazek w ramce, to chciałabym, aby rama była taka trochę jak drewienko wyrzucone z morza ;P Takich ramek na pewno nie widziałam. No ale może po prostu potrzymam tą pracę w szufladzie i coś się wymyśli.
 
   Planowałam zrobić zdjęcia na łonie natury, jednak moi pomocnicy tak się guzdrali, że złapałam dosłownie ostatnie promienie słońca. No trudno. Może następnym razem, wszak obrazek ma brata :)
Dane techniczne:
* ukończony 25.08.2016 r.
* wzór Marée basse z książki "Au fil de l'ocean" autor: Isabelle Haccourt Vautier
* tkanina Belfast 32ct kolor: jasnoliliowy
* mulina DMC, 13 kolorów

środa, 31 sierpnia 2016

Potworny alfabet - Durene Jones

Witam!
   U nas w domu przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego są już na ostatniej prostej. Dosłownie tzw. rzutem na taśmę wykończyłam wykańczający mnie worek na kapcie.
   Zamówienie na taki szkolny gadżet Syn złożył przed rozpoczęciem II klasy. Realizacja (po moich przemyślanych ułatwieniach) trwała rok!!! Uproszczenia, jak to chyba zazwyczaj bywa, wykończyły mój zapał do tego projektu. Wybrałam bowiem wariant polegający na kupnie gotowego worka (oczywiście ze sztywnej, koszmarnie twardej tkaniny) i zdecydowałam się na eksperyment z rozpuszczalną kanwą.
   Wyszywanie na zszytym i wręcz kamiennym ruloniku było potworne! Czyli dokładnie takie jak wzorek, który powstawał. Krzyżyki wyszły w cały świat, ręka mi odpadała od zaciskania tego wszystkiego, żeby sfastrygowana kanwa i tak się jeszcze nie przesuwała.
   Ale! Szczęśliwie ominęło mnie zszywanie worka, co było moim głównym, pierwotnym celem. Patrząc na te początkowe założenia trzeba uznać eksperyment za udany ;) A dziecko jakie szczęśliwe. Już nie może się doczekać kiedy pokaże ten koszmarek kolegom :)






   Kto chciałby przypomnieć sobie moje poprzednie zmagania ze szkolnym tematem niech kliknie tutaj, tutaj, tutaj i może jeszcze tutaj.
Dane techniczne:
* ukończony 20.08.2016 r.
* wzór z gazetki The world of cross stitching nr 189 "Monster ABC" autorka: Durene Jones
* tkanina strasznie sztywny, gotowy worek i rozpuszczalna kanwa Permin of Copenhagen 16ct
* mulina DMC, 18 kolorów
   Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia niedługo!
Magda

czwartek, 18 sierpnia 2016

DMC Linen Thread Plants #1

   Pomalutku kończą się żniwa. Pola pustoszeją. Wieczory są coraz chłodniejsze. Wiem, że jeszcze za wcześnie, aby odtrąbić jesień, ale czuję że się powolutku zbliża.W związku z tym postanowiłam zatrzymać zbożowe klimaty na dłużej. Może uda się przez to zatrzymać lato ;)
   Koniecznie chciałam spróbować wyszywania lnianą muliną. Przeczytałam o niej sporo złego i w sumie ten czarny PR jest na tyle skuteczny, że naprawdę ciężko było mi zdobyć komplet potrzebnych kolorów. Gdy w końcu udało się przystąpiłam do wyszywania dość krótkimi pasmami, zgodnie ze znalezionymi w sieci poradami.
   Efekt jest bardzo naturalny. Taki inny od wszystkiego, co do tej pory wyszywałam. Mimo wielkiej ostrożności mulina trochę się pierzy w trakcie szycia, ma też takie niewielkie zgrubienia. Daje to trochę taki niedbały rezultat, ale mnie się akurat tutaj to bardzo podoba. Na pewno wyszyję jeszcze coś z tej serii, choć pewnie nigdzie indziej lnianej muliny nie wykorzystam :)










 
Dane techniczne:
* ukończony 31.07.2016 r.
* wzór z serii DMC z 2004 r. naturals of DMC Linen Thread Plants
* tkanina len obrazkowy Permin of Copenhagen 30ct kolor: naturalny
* mulina lniana DMC, 5 kolorów