4/22/2020

Étude à la Pivoine - Véronique Enginger #1

Étude à la Pivoine - Véronique Enginger #1
Cześć!
   Zainspirowana poczynaniami Agaty z bloga Hafty Agaty rozpoczęłam kolejną kartę Étude botanique według wzoru Véronique Enginger. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego kolejny mój haft związany jest z tak dużą dawką różu, ale widocznie tego teraz mi potrzeba ;)
   Zaczęłam od środka, czyli od kwiatu i poszło mi dość sprawnie. Kilka okrążeń wokół tamborka, kilka kolorów, "Piraci z Karaibów" w tle i gotowe. Kocham Véronique za zdolność tworzenia pięknych obrazów w tak oszczędnej technice.
   Wiosna wpłynęła na mnie zbawiennie. Łatwiej mi teraz zapanować nad myślami i chyba już trochę przyzwyczaiłam się do nowego rytmu dnia. Staram się skupiać na pozytywnych rzeczach i nabrać choć trochę dystansu.
   A co u Was?
   Życzę Wam zdrowia i dobrych humorów.
Magda
45 komentarzy:

4/08/2020

Le Martin - Pêcheur - Annaïck Chauvel, Nimuë #2

Le Martin - Pêcheur - Annaïck Chauvel, Nimuë #2
Witam!
   Zupełnie nowa sytuacja, która panuje obecnie, działa na moje pisanie dość rozpraszająco. Nie bardzo mogę zebrać myśli i przez to tekst nie łączy się w całość. Nie będę Was zatem zanudzać nieskładnymi zdaniami i po prostu napiszę, że ukończyłam swój pierwszy haft Nimuë. Wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Schemat okazał się nie być tak straszy, jak myślałam i cieszę się, że podjęłam w końcu próbę.
   Przedstawiam zatem zimorodka z elfką. Skryli się w wyschniętych kępkach traw i nieśmiało wyglądają. Pewnie czekają, aż koronawirus zniknie.
   W stosunku do schematu dopuściłam się zmiany kolorystyki skrzydeł i kwiatów. W oryginale wykorzystana powinna być metalizowana brązowa nić Ver a Soie no 35, ja natomiast użyłam mulin DMC Light Effects. Do kwiatów wybrałam białe złoto (z palety Precious Metal Effects), a do skrzydeł złoty dąb (z palety Antique Effects).
   Nić przy kwiatach jest bardziej błyszcząca i już na pierwszy rzut oka widać iskierki światła odbijające się od niej, natomiast skrzydła są bardziej stonowane, choć nie zupełnie matowe. Żeby dojrzeć metaliczne wykończenie trzeba się po prostu lepiej przyjrzeć.
   Pozdrawiam
Magda

Dane techniczne:
* haft ukończony 11.03.2020 r.
* wzór z serii Nimuë "Le Martin - Pêcheur" Annaïck Chauvel
* tkanina bawełna + wiskoza MURANO SPLASH 32ct kolor: 4259 różowy z białymi kroplami
* mulina DMC, 37 kolorów, w tym mulina metalizowana Light Effects E677 w kwiatach i E436 na skrzydłach
38 komentarzy:

3/13/2020

Zakładki do ksiązek od Ani NU-NUart by Anua

Zakładki do ksiązek od Ani NU-NUart by Anua
Cześć!
   Pewnie większość z Was zna Anię z bloga na-nua. Ania działa również w social mediach jako n_anua i tworzy przepiękne rzeczy. Jej akwarele zachwycają niezwykłym klimatem, detalami i precyzją wykonania. Tematyka to zazwyczaj przyroda i leśne stworzenia.
   Ania tworzy ze swoich prac m.in. zakładki do książek. Ale jeśli śledzicie jej kanały to zapewne wiecie, że zrobiła również grzebyki do włosów, biżuterię i NIESAMOWITE "magiczne lampki". Nie sposób nie wspomnieć o zdjęciach, które to wszystko obrazują. Ania ma niesłychane oko do fotografii. Jej poczucie estetyki mnie zachwyca.
   Pewnego razu na instagramie Ania ogłosiła rozdanie swoich akwarelowych zakładek i dzięki niebywałemu fartowi stałam się posiadaczką niesamowitych prac. Przesyłka dotarła do mnie już jakiś czas temu i zawierała aż 3 zakładki. Całe szczęście, bo okazały się znikać jak świeże bułeczki :)
   Post o tej niezwykłej przesyłce planowałam napisać dużo wcześniej, ale niestety luty nie był najlepszym czasem w mojej rodzinie. Po serii chorobowej w końcu wracam na blog i nadrabiam zaległości.
   Początkowo bardzo trudno szło mi czytanie z wykorzystaniem zakładek od Ani, bo zamiast na tekst patrzyłam się na te wszystkie maleńkie listeczki, cienie, detale. Ciężko sobie wyobrazić jak powstały te prace.
   Dla mnie akwarela zawsze pozostawała najtrudniejszym narzędziem; zmieniło się to trochę na studiach podczas eksperymentowania z solą i cukrem w malowaniu tą techniką. Nie mniej to, co Ania przedstawia, to dla mnie zupełnie inna liga - kosmiczna.
Aniu, bardzo Ci dziękuję za wspaniały prezent, a pozostałym czytelnikom życzę dużo zdrowia. Trzymajcie się!
Magda
18 komentarzy:

1/29/2020

Jupiter’s moon (Heaven and Earth Designs) - Michele Sayetta #2

Jupiter’s moon (Heaven and Earth Designs) - Michele Sayetta #2
Cześć!
   Nadeszła chwila, kiedy mogę zaprezentować Wam ukończoną drugą stronę mojego kosmicznego HAED'a. Ciężko było mi się zmobilizować, żeby zrobić zdjęcia tego, co przybyło, ale w ostatni pochmurny, bezsłoneczny i deszczowy weekend zmobilizowałam się. Widać więc, że fotkom brakuje światła, ale publikacja postu zmobilizuje mnie do dalszej pracy, a to przy takich rozmiarach haftu jest najważniejsze (tzn. żeby działać systematycznie).
   Na obrazie w końcu pojawiły się pierwsze "mazy", które tworzą klimat tego haftu. Kolory przenikają się i zawijają; od błękitów, przez róże, beże do brązów. Gdybym tak nie musiała nic robić i poświęciła się tylko temu widokowi, to myślę, że byłabym bardzo zrelaksowana. Gdy zasiadam do Jowisza myśli odpływają, a nitka sunie bardzo spokojnie. Bardzo lubię ten stan :D
   Z technicznych nowinek hafciarskich pojawiło się u mnie krosno. Wykorzystuję je tylko do pracy nad HAED'em, bo nawijanie tkaniny na wałeczki jest dość żmudnym zajęciem.
   Wybrałam krosno firmy Арабеска, model "Иволга" i największą dostępną ramę, ze względu na rozmiar pracy, w wyszywaniu której ma pomóc. Poziome wałeczki ramy można jednak zamontować w mniejszej odległości od siebie i wykorzystać krosno do mniejszych prac. Myślę, że kiedyś spróbuję jak to jest wyszywać mniejszą pracę na krośnie.
   Krosno jest wykonane niezwykle starannie, z bardzo miłego w dotyku drewna bukowego, jest lekkie i dość solidne (Wilga posiada usztywnienie, które poprawia stabilność). Rama obraca się o 360°, co ułatwia pracę nad haftem. Krosno dość łatwo dopasować do swoich potrzeb. Ustawiasz, dokręcasz śrubki i gotowe. Ja używam krosna stawiając je na biurku i zauważyłam, że przy dłuższej pracy moje ustawienia rozregulowują się. Ma to na pewno związek z tym, że ciągle kręcę ramą (ostatnio porzuciłam parkowanie i wyszywam kolorami), ale odczuwam przez to pewnego rodzaju dyskomfort. Miewam również problem z obrotem ramy - czasem moje kręcenie powoduje zbyt mocne dokręcenie śrubki obrotu ramy i wtedy jestem zmuszona prosić o pomoc męża, bo sama nie mam tyle siły, aby taką zakręconą śrubę odkręcić.
   Tkaninę mocuje się do ramy przy pomocy specjalnych plastykowych klipsów i to wystarcza, aby materiał był odpowiednio naprężony od góry i dołu. Rama nie zapewnia natomiast prawidłowego naprężenia tkaniny po prawej i lewej stronie. Tu ze wsparciem przyszła mi Dorota z bloga Mój haft - moja pasja, która pomogła mi nabyć gumko - żabki (oraz przepiękny magnesik do igieł, o którym pisałam w ostatnim poście). Wynalazek okazał się bardzo prosty w swojej konstrukcji, ale też bardzo użyteczny. Po zamontowaniu gumko - żabek materiał jest naprężony jak w bębenku :)
   Na tą chwilę jestem zadowolona ze swojego wyboru krosna. Praca nad HAED'em stała się łatwiejsza, bo nie obciążam już ręki, ale to moje pierwsze krosno i nie mam porównania :D
   Na koniec zostawię Wam jeszcze link do poprzedniego posta dotyczącego księżyca Jupitera, a teraz już się z Wami żegnam. 
Magda
32 komentarze:

1/18/2020

Le Martin - Pêcheur - Annaïck Chauvel, Nimuë #1

Le Martin - Pêcheur - Annaïck Chauvel, Nimuë #1
Cześć!
   Gdy blisko 7 lat temu rozpoczynałam swoją przygodę z blogowaniem, z wielkim podziwem obserwowałam poczynania wirtualnych koleżanek wyszywających bajkowe postaci np. z serii Nimuë. Podczas oglądania zdjęć etapów powstawania, czy efektów końcowych zawsze miałam wrażenie, że są to hafty przeznaczone "dla profesjonalistów". Taka wyższa szkoła hafciarstwa.
   Bardzo długo tkwiłam w przekonaniu, że brak mi umiejętności, aby zabrać się za taką pracę. W końcu jednak dojrzałam do tego, aby chociaż spróbować i zobaczyć czy mi się uda. Na początek wybrałam zimorodka i oto, co mi na razie z tego wychodzi:
   Od początku zakładałam, że wzór powstanie na naturalnym kolorze lnu, ale w pewnym momencie coś mi się odwidziało i stwierdziłam, że zaszaleję z kolorem. Pod uwagę brałam tkaniny firmy Zweigart: Belfast w kolorze 4053 - stary róż, Murano w kolorze 403 - stary róż i Murano Splash w kolorze 4259 - różowy z białymi kroplami.
 zdjęcia ze strony HobbyStudio.pl (od lewej Belfast (4053), Murano (403), Murano Splash (4259))
   Nigdy nie byłam fanką różu, ale w tym przypadku to był jakiś obłęd. Zafiksowałam się na tym kolorze. Wszędzie szukałam zdjęć tkanin, żeby lepiej wyobrazić sobie kolory i wzór na nich.
   Ostatecznie zdecydowałam się na Murano Splash. Wydawało mi się, że ta tkanina jest najdelikatniejsza i nie przytłoczy zimorodka; jest w bardzo jasnym odcieniu różu. Ciekawa jestem Waszych opinii na temat mojego wyboru. Co sądzicie o takim zestawieniu kolorystycznym? Czy uważacie, że ten kolor to był dobry wybór?
   Podczas wyszywania naszła mnie taka refleksja, że wzór nie posiada (przynajmniej na razie) żadnych elementów, z którymi do tej pory nie miałabym do czynienia. Jest trochę mieszanych kolorów, trochę confetti, są półkrzyżyki i metalizowana mulina. Opis konturów wygląda dość złowieszczo, ale jeszcze ich nie robiłam, więc się nie wypowiem.
   Właśnie - półkrzyżyki. Wybrałam opcję haftowania zgodną z instrukcją autorki, czyli wyszywania półkrzyżyków jedną nitką. Początkowo nie byłam jednak zadowolona z tego wyboru, bo drzewo na którym siedzi zimorodek, u dziewczyn które zmieniły półkrzyżyki na krzyżyki lub wyszywały półkrzyżyki dwiema nitkami wygląda cudownie i ma wspaniałe kolory. U mnie pieniek ma bardziej komiksowo - rysunkowy charakter, ale im więcej tych półkrzyżyków postawiłam, tym bardziej przekonuję się do tego efektu. W ostateczności mogę dostawić drugi rząd półkrzyżyków ;P
   Na zdjęciu możecie zobaczyć mój pierwszy magnesik na igły. Nabyłam go dzięki uprzejmości Dorotki z bloga Mój haft - moja pasja. Dorota pomogła mi kupić niezbędne akcesoria do wyszywania HAED'a, ale o tym napiszę więcej przy kolejnej odsłonie mojego Jupitera. Przy okazji kupiłam właśnie ten magnesik i jestem nim zachwycona. Nie zdawałam sobie sprawy jak pomocny jest ten gadżet. Od kiedy go mam życie stało się jakby łatwiejsze :).
   Przy okazji mam do Was pytanie, gdzie kupujecie swoje magnesy? Macie jakieś ulubione miejsce?
   Na dziś to już wszystko. Przesyłam Wam serdeczne pozdrowienia.
Magda
34 komentarze: