poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Poduchy do pokoju pierwszoklasisty

 
   Reorganizacja pokoju dziecka w pokój ucznia rozpoczęła się w czerwcu i nie została jeszcze ukończona. Projekt wnętrza powstawał dużo wcześniej (chyba już na początku roku). Sporo było zamieszania i zmian koncepcji, bo oboje rodziców miało swoje pomysły do przeforsowania. Dziecko właściwie mało miało do powiedzenia :) Dlatego postanowiłam, że jego będą dodatki.
   Tak oto powstały trzy poszewki na poduszki. Moje dziecko uwielbia wylegiwać się, więc pomysł wydał się być naturalny. Kolory narazie pasują do całego wnętrza, ale jeszcze nie wszystko ma swoje miejsce i mały dekorator nie umieścił tu swoich drobiazgów.
   Poduchy mają wymiary 40 x 40 cm i wykonane są z troszkę grubszej włóczki, ściegiem ryżowym, przez moją Mamę. Dzięki Mamuś :*
 

piątek, 22 sierpnia 2014

Kruche ciasto z porzeczkami i bezą

   Zrobiłam to ciasto, bo miałam ochotę na coś z porzeczkami. Nigdy nie byłam ich fanką, ale odkąd piekę to różne dotąd dla mnie niezjadliwe rzeczy okazują się nie być takie złe, więc coraz śmielej eksperymentuję :). Niestety współzjadacze, czyli mąż i syn, są raczej konserwatywni i ich zdaniem ciasto musi być słodkie.
   Tutaj jak dla mnie idealna harmonia: kwaskowe owoce i słodka beza. Ciasto wyśmienicie smakuje jeszcze ciepłe - owoce pękają jak bąbelki :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Wspomnienie wakacji

   Pogoda dzisiaj iście jesienna. Na dodatek wakacje zbliżają się ku końcowi, postanowiłam więc podsumować moje tegoroczne wyprawy i pokazać je tu.
 Kołobrzeg w czerwcu

 widok z mojego okna o poranku :)

 Ustka w sierpniu

Park Źródliska w Łodzi

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

"Koniec świata" Izabella Frączyk

   Witam po wakacyjnej przerwie :) Wypoczęłam, nabrałam sił i teraz powolutku wracam.
Na początek będzie książka, którą tak dobrze mi się czytało, że aż żal byłoby o niej nie napisać. Bardzo lekka, właśnie taka wakacyjna lektura. Zauważyłam, że właściwie o innych tutaj nie piszę, no ale widocznie taka natura :)
   Historia dziewczyny znającej swoją wartość, która daje się podejść jak głupia gąska :) Akcja toczy się w firmie reklamowej, ona, on i inny on.
   Bardzo wciągająca, pełna zwrotów akcji. Bardzo lubię takie ciepłe historie. W życiu nie zawsze jest różowo, a taki świat pozwala wierzyć, że będzie dobrze, a czasem motywuje do zmiany czegoś w swoim własnym życiu :)
   A oto co można przeczytać o książce w Empiku:
"Czasem warto kusić los, by odnaleźć szczęście.
Prawie trzydziestoletnia Marylka, atrakcyjna i bystra, porzucona przed kilku laty przez narzeczonego, wciąż pozostaje singielką z widokami na obiecującą karierę w agencji reklamowej.
Pewnego dnia wpada w oko firmowemu przystojniakowi Marcelowi. Wskutek intrygi kolegi z pracy para nieoczekiwanie spędza romantyczny weekend w Sopocie. Po powrocie Marcel bez słowa wyjeżdża na szkolenie do Madrytu, Maryla zaś z zaciśniętymi zębami stara się sprostać wyzwaniu, jakim jest współpraca z jednym z najbardziej wymagających, a zarazem najbardziej atrakcyjnych klientów – Krzysztofem Gawłowiczem. Właściciel międzynarodowej firmy okazuje się uroczym mężczyzną, któremu dziewczyna wyraźnie się podoba…Tymczasem świat przygotowuje się na prorokowaną przez Majów zagładę. Czy jego koniec będzie pretekstem do nowego początku w życiu Marylki?"