poniedziałek, 1 czerwca 2015

Étude aux groseilles - Véronique Enginger #2

   Piękne porzeczki, które wyszywało się bardzo różnie. Początkowo szło szybciutko. Codziennie zasiadałam choć na chwilę, żeby postawić kilka krzyżyków. Potem prawie 3 tygodnie przerwy związanej z rodzinno - majówkowymi spotkaniami i bardzo ciężki powrót do wyszywania. Muszę przyznać, że przerwa właściwie zepsuła mi radość wyszywania. Ale mam mocne postanowienie wyszywać do końca zanim wezmę się za coś następnego, więc już bez takiego zaangażowania pracowałam dalej.
   Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Porzeczki mają takie refleksy, które pięknie się mienią w słońcu. Próbowałam to sfotografować, ale słońce zaszło i prawie zaczęła się ulewa, więc liczę na Wasz wytrawny wzrok :) Może ktoś dostrzeże :)
* ukończony 29.05.2015 r.
* wzór z serii zielnikowej autorki Véronique Enginger
* tkanina bawełna LINDA 27ct kolor: kość słoniowa
* mulina DMC, 23 kolory

34 komentarze:

  1. Wiem o czym mówisz :) Porzeczki prezentują się smakowicie! :) Przez te refleksy wyglądają jak żywe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że je ukończyłam. Mogę teraz wybrać coś nowego - już czuję ten dreszczyk emocji :)

      Usuń
  2. Śliczne porzeczki...też mam je na swojej liście hafciarskiej...choć nie wiem kiedy wskoczą na tamborek ;)
    Twoje wyszły rewelacyjnie :)
    A co będzie następne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zastanawiam się, ale coś malutkiego na pewno.
      Chcę zrobić na komunię syna materiałowe kieszonki na sztućce z ozdobione małym, uniwersalnym haftem, ale dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły efektów. Myślę więc nad zakładką do książki

      Usuń
  3. Oj także zawsze mam ciężkie powroty do pracy, którą przerwę albo odkładam na później:(
    Ale Twoje porzeczki są piękne i najważniejsze, że się zmobilizowałaś!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w słoneczną pogodę najtrudniej coś zrobić. Zawsze znajdzie się coś do przekopania na działce, jakieś ciasto do upieczenia itp. Ale lubię jak udaje mi się coś skończyć i z każdym dniem jestem z tego coraz bardziej dumna :)

      Usuń
  4. Cudowny haft, uwielbiam ta serie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie seria! Ona się ciągle rozrasta a ja już z zielników mam chyba chęć wyszyć 8 obrazków :) Zobaczymy jak to będzie. Bardzo chciałabym się zmierzyć z czymś wielkim jak Ty, ale chyba teraz czas na jakiś drobiazg :)

      Usuń
  5. Madziu - tworzysz to przepięknie.... no aż chce się patrzeć i podziwiać

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny haft! Uwielbiam tę serię, podobnie jak kwiatowe zielniki, no i oczywiście ciągle marzę, że to wszystko kiedyś wyhaftuję :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tak zazwyczaj jest, że planów jest więcej niż czasu na ich realizację

      Usuń
  7. cudny haft!!! porzeczki pięknie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW ! Kapelusze z głów ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam :) Ale dumna jestem, ze idzie mi coraz sprawniej to wyszywanie :)

      Usuń
  9. Ja tu dostrzegam kawał niezłej pracy! Urocze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale fajni byłoby umieć zaplatać jak Ty :)

      Usuń
  10. Śliczny motyw, podziwiam kunszt. Pozdrawiam z Czasu oscrapowanego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest cała seria i na pewno na jednym obrazku nie poprzestanę.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Porzeczki mnie urzekły, soczyste kolory aż chciałoby się zerwać te owoce z haftu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Veronique Enginger pięknie to wymyśliła :)

      Usuń
  12. O rany, jakie piękne! Cudna, precyzyjna robota - szczerze podziwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna praca, podziwiam za cierpliwość:)) Nigdy nie próbowałam haftu, wygląda na bardzo pracowite zajęcie:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę trwa zanim uzyska się efekt, ale mnie to relaksuje

      Usuń
  14. O jak miło tu u Ciebie :)) Piękna jest ta seria zielnikowa Véronique Enginger. "Choruję" na nią od jakiegoś czasu. Niestety boję się, że jak ją zacznę to nie będę miała kiedy jej skończyć - a na kolejnego UFO-ka nie mogę sobie pozwolić - bo już niedługo zamieszkam wśród samych UFO-ludków ;)))
    Reasumując gratuluję pięknego wykonania i trzymam kciuki za kolejne zielniki (bo ściana pewnie spora ;))
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ściana spora, na szczęście wzorek wyszywało się bardzo wdzięcznie więc chętnie wezmę kolejny na tapetę. Tylko za jakiś czas. Teraz musi być coś innego :)

      Usuń
  15. Wyglądają bardzo smakowicie , jak prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiam się nad zasadzeniem sobie krzaczka prawdziwych w ogrodzie :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)