5/29/2018

Jupiter’s moon (Heaven and Earth Designs) - Michele Sayetta #1

Jupiter’s moon (Heaven and Earth Designs) - Michele Sayetta #1
Cześć!
   Tak, tak. Dobrze czytacie. Rozpoczęłam haft "wielkopowierzchniowy". Zapragnęłam się zmierzyć z dużym formatem po ostatniej wystawie haftu w Łodzi. Poczułam nieodpartą potrzebę wyszycia kolosa, a co najważniejsze znalazłam również odwagę by go zacząć.
   Długo zastanawiałam się nad wyborem wzoru. O ile przy wyborze małych form nie mam takich problemów (bo zawsze można schować hafcik do szuflady, kiedy przestanie mi się podobać), o tyle nie chciałabym, aby tyle lat pracy kurzyło się potem na strychu. Wybrałam zatem kosmos (bo mnie fascynuje), a konkretnie fragment Jowisza i jego księżyc.
   Wyszywam wolno. Nawet bardzo wolno, bowiem prace nad tym fragmentem, który widać na zdjęciu zaczęłam we wrześniu 2017 r. Początkowo szło mi sprawnie, ale przy 18. użytym kolorze brązu i braku jakichkolwiek oznak wyłaniania się czegokolwiek wymiękłam i odpuściłam haft na dłuższy czas.
   Dla ułatwienia pracy nad haftem po raz pierwszy używam żyłki, która ma zapobiec pomyłkom w liczeniu i stosuję autorską metodę parkowania nitek ;). Obejrzałam chyba miliard poradników na temat tego, jak to z tym parkowaniem najlepiej zacząć, ale uznałam, że nie ma co się tego kurczowo trzymać i wyszywam tak, jak mi wygodnie.
   Z danych technicznych napiszę jeszcze, że skończony obraz ma mieć 525 na 489 krzyżyków. Wzór rozpisany jest na 42 stronach, choć na tych ostatnich jest tylko "kilka" krzyżyków. Do jego wyszycia powinno się użyć 90 kolorów mulin. Skończony haft powinien wyglądać tak:
zdjęcie ze strony heavenandearthdesigns.com
Na dziś to wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie!
Magda 

5/17/2018

Lord Toutoo czyli psi dżentelmen - Hélène Le Berre #1

Lord Toutoo czyli psi dżentelmen - Hélène Le Berre #1
Witam!
   Kolejny hafcik rozpoczęty. Tym razem będzie to obraz szanownego psiego Lorda Toutoo. Dostojnik ubrany w marynarkę w kratę i wyglądający jak wyjęty ze starego obrazu.
   Bardzo podobają mi się stare portrety. Niestety w mojej rodzinie nie zachowały się takie pamiątki, a teraz będzie okazja to zmienić. Mam co prawda podkolorowane zdjęcie mamy z lat 70., ale w porównaniu do tego dżentelmena zdjęcie wygląda już całkiem współcześnie 😉.
   Dziadzio ma zawisnąć nad pianinem i cierpliwie wysłuchiwać naszego muzykowania. Mam nadzieję, że sierść mu dęba nie stanie.
   Wyszywanie idzie mi dość wolno, bo często trzeba zmieniać kolor nitki. Mnie się jednak nigdzie nie spieszy więc cieszę się z tego, co już się wyłoniło.
   Pozdrawiam serdecznie stałych czytelników. Fajnie mieć takie wspierające grono!
Magda