niedziela, 23 sierpnia 2015

Koniec wakacji już blisko

   Podczas ostatniej sesji zdjęciowej fotografowałam nie tylko robótkę. Załapała się również okolica, w której mieszkam :) W plener wyruszyłam dość późno, słońce już zachodziło, a mnie naszła taka refleksja, że to właśnie taki symboliczny schyłek lata, przynajmniej dla uczniów.

piątek, 21 sierpnia 2015

Święta rodzina #1

   W czasie wakacji rozpoczęłam realizację prezentu dla mojej Mamy. Wybrałam dla niej świętą rodzinę. Same postacie bardzo mi się podobają i kojarzą z obrazkami z katechizmów z mojego dzieciństwa. Wzorek znalazłam dość dawno w internecie i niewiele wiem na jego temat (np. kto jest jego autorem). Plan jego realizacji ciągle się oddalał, ale w tym roku doszłam do wniosku, że jeszcze nic nie wyszyłam specjalnie dla mojej Mamy, więc chyba już najwyższa pora!
   Schemat zaprojektowany został na muliny Anchor, musiałam więc się zmierzyć z przelicznikami, pruciem i wyszywaniem tych samych miejsc kilkakrotnie. Dodatkowo wyszywanie włosów to przede wszystkim ciągła zmiana nitki. Ale cieszę się, że wyszywam coś tak innego od dotychczasowych prac.
p.s. Chcę dodać, że ostateczny dobór kolorów zawdzięczam przemiłej Pani w pasmanterii w Kołobrzegu (ul. Walki Młodych), która z wielką cierpliwością pomogła mi zadecydować, który kolor wybrać. Nie jest to żadna reklama, po prostu porównanie tego co mam u siebie i tego co mnie spotkało przypadkiem. Kupując u siebie w miasteczku 20 mulin pani denerwuje się, że zastanawiam się nad czymkolwiek, że chcę coś porównać; na wyjeździe kupiłam 2 muliny a Pani pomimo to poświęciła mi dużo czasu i sprawdzała czy kolor będzie pasował. Różnica w obsłudze była kolosalna.

środa, 19 sierpnia 2015

Wspomnienie wakacji

   Kolejny rok z rzędu wakacje spędziliśmy nad polskim morzem - w Kołobrzegu. Jak to zwykle w moim przypadku, było to zrealizowanie odwrotności planów, bo od początku roku chcieliśmy pojechać pierwszy raz z synem w góry. Dodatkowo Kołobrzeg to chyba najmniej lubiane przeze mnie nadmorskie miasto, choć tak naprawdę byłam tam niezliczoną ilość razy i zawsze mam miłe wspomnienia. Jednak jest coś, co zawsze na hasło "Kołobrzeg" wywołuje u mnie gęsią skórkę - temperatura wody. To chyba najzimniejsze miejsce do kąpieli morskich :)
   Gdy w całej Polsce panowały nieznośne upały, my w polarkach zwiedzaliśmy kolejne zabytki i parki. Nie wiedziałam, że samo miasto jest tak zadbane i tak świetnie zagospodarowane. W tym roku poznałam tak naprawdę coś więcej niż plażę i bardzo mi się tam podobało.